Zamów zestawienie kredytów gotówkowych Money.pl

Dlaczego pożyczamy w parabankach

| 17/08/2012

Funkcjonowanie parabanków – czyli instytucji udzielających pożyczek na podstawie prawa cywilnego – wynika nie tylko ze złej sytuacji finansowej społeczeństwa. Same parabanki określić można jako nieślubne dzieci KNF, które zostały powite wraz z rekomendacją T.

Niniejszy tekst oparty jest na blisko dwuletnim doświadczeniu we współpracy z firmami udzielającymi pożyczek pozabankowych.

BIK, czyli persona non grata w banku

Znaczna część klientów korzystających z usług firm parabankowych ma pewne problemy z BIK, przy czym często są to problemy, które dawno przeminęły lub też związane były z czasowym brakiem możliwości spłacenia zobowiązań. Niestety zła historia w BIK powoduje, że wniosek o kredyt odrzucony jest przez scoring niemal z urzędu – a fakt, że klient miał, lub ma 2-3 kredyty, spłaca 300 –500 złotych regularnie co miesiąc nie stanowi tutaj żadnego wytłumaczenia – a wydawałoby się, że w interesie banku powinno być, by klient zapożyczał się właśnie w banku, a nie w instytucji pozbankowej, gdzie koszt pożyczek jest znacznie wyższy – niestety BIK nie wybacza.

Rekomendacja T, czyli wiemy lepiej na ile Cię stać

Zapis „maksymalny poziom relacji wydatków związanych z obsługą zobowiązań kredytowych do średnich dochodów netto osiąganych przez osoby zobowiązane do spłaty zadłużenia nie powinien być wyższy niż 50% dla klientów detalicznych o dochodach netto nie przekraczających poziomu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, w żadnym jednak przypadku nie powinien być wyższy niż 65%” powoduje, że ponad 3 mln. dorosłych Polaków nie może ubiegać się o kredyt. Zarabiasz 10 tyś. netto – masz radę w wysokości 5 tysięcy – niestety jesteś niewiarygodny dla banku. Niestety rekomendacja T przypomina mechanizm znany przed 1989 rokiem, gdzie partia wie czego potrzeba społeczeństwu – kiedyś była to PZPR, dziś jest to KNF.
Sama rekomendacja powoduje, że ludzie, którzy spłacają kredyty hipoteczne, czy wysokie kredyty gotówkowe mogą pomimo regularnej miesięcznej spłaty nie dostać kredytu – niestety banki i KNF wiedzą lepiej na ile stać obywatela – parabanki już czekają.

Formalności, czyli numer buta potwierdzony przez biegłego szewca

Kolejną barierą, która decyduje o korzystaniu z ofert parabanków jest ilość formalności jakie wymagają banki. Podczas gdy w przypadku parabanków najczęściej wymagane dokumenty to dowód osobisty, wyciąg z konta i zaświadczenie o zarobkach, lub waloryzacja emerytury lub renty. Firmy pozabankowe też nie rozdają pieniędzy każdemu, weryfikacja na podstawie systemu Infomonitor powoduje, że odrzucane są wnioski klientów, których relacja zadłużenia w instytucjach pozabankowych w stosunku do dochodów grozi, że pożyczka nie zostanie spłacona. Różnica jest taka, że nie są tutaj wymagane wyciągi z konta za 10 ostatnich lat, a także konieczność tłumaczenia się z nielegalnego debetu na koncie. Firmy parabankowe interesują się sytuacją tu i teraz, nie wnikają co było kilka lat temu – ewentualnie mogą prosić o wyciąg za trzy miesiące (który może zastąpić zaświadczenie o zarobkach). Pozostaje pytanie, czy banki rzeczywiście dla udzielenia jednego kredytu potrzebują zebrać stos dokumentów na którego wyprodukowanie trzeba ściąć przynajmniej ze dwa drzewa?

Wygoda, czyli nie jestem petentem

W przeciwieństwie do banków przedstawiciele parabanków często przyjeżdżają do domu klienta, na miejscu załatwiają formalności, przygotowują wniosek i umowę, a nawet przywożą pieniądze. Dodatkowo sam etap formalności i weryfikacji trwa jeden, dwa dni, przy czym już na początku dzięki jasnemu scoringowi i możliwości sprawdzenia systemu Infomonitor klient dostaje informacje, czy samą pożyczkę otrzyma.

Inną sprawą jest fakt, że klienci nie muszą się tłumaczyć. Autor sam ma klientów, którzy mogliby brać kredyty w bankach, ale biorą kolejną pożyczkę pozabankową, bo wygodniej, bo szybciej i bez zbędnych pytań, a często bez zgody współmałżonka, który jest na drugim końcu kraju, ale formalnie nadal jest mężem. A że cena pożyczki jest wyższa niż kredytu – niestety wygoda kosztuje, ale wielu klientów właśnie za nią płaci.

Według danych firmy Deloitte wartość pożyczek pozabankowych wyniosła na koniec 2011 roku od 2-3 mld zł, zaś liczba klientów może wynosić nawet 4 mln. osób. Co więcej firmy parabankowe rozwijają się, więc wydaje się, że jednak pożyczki przez nie udzielane osobom generalnie odrzuconym przez banki są spłacane, co pozwala na dalszy rozwój tego sektora – a banki, może ich sytuacja jest lepsza, jednak nie będzie im łatwo odbudować zaufania klientów, które swoim postępowaniem zdobywają parabanki.

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 9.0/10 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)
Dlaczego pożyczamy w parabankach, 9.0 out of 10 based on 2 ratings

Znaczniki: , ,

Kategoria: ARTYKUŁY

Możliwość komentowania została wyłączona